
Alhambra miała wszystko. Najlepsze pasze, błyszczącą sierść, piękną stajnię, blask fleszy, wspaniałe papiery i ludzi, którzy bardzo ją kochali. Zawsze czekała na nią marchewka lub inny przysmak. Zawsze była głaskana, patrzono na nią z podziwem, a ludzie z otoczenia patrzyli z zazdrością na jej właścicieli. Al była oczkiem w głowie swoich Państwa. Żyła jak w bajce. Sielanka trwała kilka lat. Ale urwała się całkiem nagle. Zweryfikowało ją życie, zwykłe problemy i ludzkie zachcianki. Al zaczęła mieć problemy z chodzeniem, nagle z oczka w głowie przerodziła się w uciążliwą, niechcianą kobyłę, którą chowano przed gośćmi, bo przestała być obiektem westchnień, zaś stała się wstydliwą tajemnicą. Kulejąca, trzymana całymi dniami w ciemnym boksie zrobiła się agresywna i złośliwa. Z pięknego, przyjaznego konia przekształciła się w konia, którego każdy omijał szerokim łukiem. Z nogami było coraz gorzej. Dodatkowo pojawiła się choroba skóry i narośla na podbrzuszu. W końcu zapadła decyzja - Al zostanie sprzedana na rzeź, ale wcześniej zostanie zaźrebiona. Może chociaż źrebak zwróci właścicielom wszystko to, co włożyli w Alhambre przez wiele, wiele lat. W końcu klacz ma świetne papiery. Na coś może się przed rzeźnią przydać. Nie wiadomo, czy udało się zaźrebić Al. Właściciele w między czasie kupili piękną, zdrową klacz, która zajmie miejsce Alhambry. źrebak nie jest im już do niczego potrzebny. A wiadomo, ze cena rzeźna zależy od wagi.. tym samym podtuczona i najpewniej zaźrebiona Al została wystawiona bez chwili zawahania za 3990 zł. Cena wygląda jak ceny promocyjne w hipermarkecie -> właścicieli dowcip trzymał przez cała rozmowę z Nami. Staliśmy obok boksu tego wspaniałego konia, którego lata świetności dawno minęły. Wraz z chorobą nóg pojawił się inny świat. Swiat w którym nikt już nie głaskał, nikt nie rozpieszczał, na nikogo nie można było liczyć. ?wiat pełen bólu, cierpienia i porzucenia. Al nie rozumiała, co się stało. Nie mogła rozumieć.. pewnego dnia wszystko się skończyło ot tak, po prostu. Przestała być ważna i było to oczywiste dla otoczenia - w takiej stajni nie było miejsca dla chorego konia. Takie konie nie zasługują na to by żyć, ale skąd Al mogła znać prawa rynku. Na zebranie pełnej kwoty właściciele wspaniałomyślnie dali nam prawie 2 tygodnie czasu - do 25 maja. Potem Al pojedzie w swoją ostatnią trasę.
Udało się 20.06.2006
Dzięki Państwa ogromnemu wsparciu akcja wykupu Alhambry zakończyła się pomyślnie. Bardzo przepraszamy za brak aktualnych informacji na stronie, niemniej remont Chwalimierza wymaga od Nas stałej obecności w stajni, zaś tam na razie nie ma dostępu do jakichkolwiek mediów i byliśmy odcięci od świata. Al została już przetransportowana do Chwalimierza i zajęła boks obok Kasztanki. O ile stojąc w hotelu dla koni klaczki nie za bardzo przypadły sobie do gustu, o tyle tutaj kiedy Kasztana wychodzi rano na padok, słychać tylko rozpaczliwe rżenie Al, która nerwowo przez resztę dnia poszukuje koleżanki. Stan zdrowia Alhambry jest stabilny. Niestety noga wymaga niezmiennie gipsu, co znowu skazuje Al na stanie w boksie. Całe szczęście stajnia przypominająca stary dworek ma grube mury, które wolno się nagrzewają, sufity są bardzo wysoko, i wewnątrz pozostaje przez cały dzień chłód, mimo 30 paro stopniowego upały na zewnątrz. Alhambra pozostanie w gipsie jeszcze przez wiele tygodni. Na przeciwko niej stoi Ruter, więc cieszy nas chociaż to, że odbywają te żmudną rehabilitację razem i mają swoje towarzystwo na całe dnie.
Al poszukuje wirtualnego opiekuna. Miesięczny koszt - 200 zł
Co słychać u ALHAMBRY ? 30.06.2006
Oto aktualne zdjęcia Al. Klacz czuje się dobrze, choć noga nadal jest zagipsowana. Zapraszamy serdecznie do odwiedzin.