
Kiedy na Naszej drodze stanął ten kaleki, brudny i dziki młody ogier,
byliśmy w trakcie spłacania 3 uratowanych koni. Ezyr miał uszkodzone ścięgno
w przedniej nodze (ponoć wpadł na padoku na poidło..) Jadąc do stajni
obiecaliśmy sobie, że nie weźmiemy Ezyra - nie stać Nas było na kolejnego
konia. Nie zbawimy przecież całego świata.
Wyjechaliśmy parę godzin później wiedząc, że za 10 dni Ezyr będzie już u
Nas. Wierzyliśmy w to głęboko, mimo ogromnych już wtedy problemów
finansowych. Obiecaliśmy mu, że za tydzień po niego wrócimy i musieliśmy
dotrzymać słowa.
Ezyr nie był wcale piękny ani nie garnął się do Nas. Stał w kącie patrząc
bardzo nieufnie, na wysunięcie ręki wystawiał zęby i wspinał się, galopując
po boksie i kopiąc w drewniane drzwi. Był cały w posklejanym gnoju, na oko
miał 3-4 lata, kopyta jak wielkie kłody, był wychudzony i budził skrajne
emocje. Sierść była w opłakanym stanie, był bity, miał szramę na pysku,
zapadnięty zad.
Nie prosił, aby go uratować. Nie patrzył na Nas błagalnie jak Ruter, ani
wesoło jak Gerda. Wiedzieliśmy, że gdyby ktoś z Nas wszedł do boksu,
najpewniej Ezyr by go z premedytacją stratował.
Może właśnie to wszystko zadecydowało o tym, że Ezyr stał się kolejnym
istnieniem, o które chcieliśmy walczyć. Symbolizował ogromną siłę
destrukcyjną, jaką może mieć człowiek na umysł zwierzęcia. Ezyr był właśnie
"taki", bo zmusił go do tego człowiek. To on go wychował i on nauczył, że
przez ludźmi trzeba się bronić, bo uosabiają wszystko, co najgorsze i co
kojarzy się z przemocą.
Ezyr był wytworem ludzkiego okrucieństwa. Ocalenie go było Naszym
obowiązkiem.
Ezyr, po wykupieniu, został od razu korekcyjnie podkuty, odbył niezbędne
badania i został wykastrowany.
Ezyr również poszukuje wirtualnego opiekuna.
Co słychać u EZYRA ? 3.07.2006
Eezyr jest w naszej stajni w Chwalimiarzu. Stan jego nogi poprawia się, ale wg zaleceń lekarza prowadzącego koń pozostaje w boksie. Wierzymy, że po kolejnym przekuciu, Ezyr zostanie dołączony do stada i dowolnie będzie korzystał z uroków lata i towarzystwa pozostałych koni.