Aktualnie ratujemy
Finanse
Specjalnie dla Państwa stworzyliśmy dział finansowy, gdzie odpowiemy na najczęściej zadawane pytania związanie z funduszami.
- Kto Was wspiera?
Nie posiadamy żadnych wpływów z tzw dotacji, albo wynikających z umów, projektów. Fundacja wspierana jest doraźnie przez osoby prywatne, firmy oraz instytucje. Każdego dnia staramy się pozyskiwać kolejne fundusze, ponieważ w miarę rozwoju i powiększania się naszego stada, zwielokrotniamy potrzeby koni, i staramy się podołać owym potrzebom w każdym calu. Nasza praca polega więc często na pukaniu od drzwi od drzwi, bezpośrednio ub telefonicznie, i proszeniu o wsparcie na nasze zwierzaki. Nie jest to przyjemne, bo wielokrotnie drzwi są przed nami zamykane - ideologia ochrony praw zwierząt w Polsce ciągle raczkuje. Na szczęście dzięki szerokiej współpracy z mediami udało nam się dotrzeć do wielu wspaniałych ludzi, którym los zwierząt nie jest obojętny. Wsparcia udzielają nam również małe firmy, pasjonacie, ale bywa, że nad losem polskich rumaków pochylą się więksi, bowiem otrzymywaliśmy już wsparcie finansowe od Totalizatora, Kancelarii Premiera Donalda Tuska, developera Dom Development i Reinhold, współpracowaliśmy także z firmą Provdent. Dzięki nim wszystkim możemy robić to, co robimy.
- Oddajecie konie w adopcje. Czy wspieracie finansowo te adopcje?
Naturalnie. Konie przekazujemy w adopcje głównie ze względu na możliwość indywidualnej opieki. Naszym celem nie było nigdy stworzenie schroniska dla zwierząt. Na specjalnych warunkach, które określa umowa adopcyjna, nieodpłatnie przekazujemy konie w dzierżawy, ale wszystkie one pozostają naszą własnością do końca swoich dni, pod naszą stałą kontrolą i przy potencjalnym wsparciu, finansowym i merytorycznym. W większości przypadków w adopcje wydajemy konie zdrowe, które rodzina adopcyjna może użytkować, w mniejszym bądź większym stopniu. Nie wymagają one specjalnie wielkich nakładów poza samym utrzymaniem i podstawową opieką weterynaryjną, do pokrywania tych kosztów zobowiązujemy więc rodzinę adopcyjną, która w zamian konia przecież użytkuje. Mieliśmy natomiast przypadek, gdzie nasz zdrowy koń złamał nogę - pokryliśmy w całości koszta leczenia, rehabilitacji, budowy nowego boksu i dojazdów weterynarza na kontrole, co sięgneło 7000,00 zł. Często kupujemy na bieżąco leki, opłacamy transporty, bywa, ze płacimy za utrzymanie konia w przypadku chwilowego kryzysu finansowego rodziny adopcyjnej, pod warunki jednak, że w okresie wcześniejszym adopcja przebiegała bez zarzutu. Konie przewlekle chore i starsze, które rutynowo wymagają znacznych funduszy, pozostawiamy w większości w swoich ośrodkach.
- Jak finansujecie stałe utrzymanie koni?
Poprzez adopcje wirtualne, czyli poszukiwanie sponsorów na odległość. Taki wirtualny opiekun podpisuje z nami niewiążąca dla niego umowę /umowa bardziej wiąże tu fundacje/ i dokonuje co miesięcznej wpłaty na konkretnego konia, w zamian otrzymując zdjęcia i informacje, co słychać u jego podopiecznego. Na te chwile mamy kilkanaście adopcji wirtualnych, tak więc na resztę koni musimy znaleźć fundusze w inny sposób.
- Czy ktoś u Was pracuje?
Tak, zatrudniamy stajennych do opieki nad końmi. Oczywiście, kiedyś naszymi końmi wraz z nami opiekowali się wolontariusze, ale z czasem stwierdzaliśmy, że nasze stado to konie główne schorowane, które wymagają naprawdę profesjonalnej troski. Zbyt wiele przeszły, abyśmy w ramach oszczędności powierzali opiekę nad nimi wolontariuszom, którzy w rzeczy samej nie są do niczego zobowiązani, często są z nami tylko w wolnym czasie, a bywa, że wakacyjnie. Opieka nad koniem zaś to opieka całodobowa, my zaś chcemy mieć pewność, że konie takową otrzymują, a od osób opiekujących się naszymi końmi dużo wymagamy. Ponadto opłacamy weterynarzy, przewoźników czy księgowego.
- Czy przeznaczacie pieniądze również na inne cele, poza końmi?
Jeśli uda nam się znaleźć fundusze na inne cele, oczywiście staramy się to robić. Angażujemy się głównie we wsparcie dla dzieci i młodzieży zagrożonej marginalizacją społeczną. Nieprzypadkowo zresztą. To właśnie ta młodzież przez cały kres naszej działalności okazała najwięcej zaangażowania w sprawy naszych ratowanych koni.
- Ile kosztuje końskie życie?
To zależy od wagi konia. Kilogram końskiego życia to średnio 4-6 zł. Koń najczęściej waży ok 500 kg, wiec jest to cena jaką my musimy zapłacić. Bywa, ze musimy zapłacić jednak znacznie więcej. Przecież handlarz sprzeda konia na pniu, nie generując sobie dalszych kosztów przy jednoczesnym pozbyciu się obowiązków. Na zapłatę od nas musi niejednokrotnie czekać np miesiąc, co podnosi kwotę o ok 400 - 500 zł, ze względu na wyżywienie i opiekę, lepszą lub gorszą.
- Co zyskuje sponsor przekazując Wam fundusze ?
Darowiznę można odliczyć od podatku. Każde wsparcie może zostać nagłośnione na naszej witrynie internetowej, mamy specjalnie wyznaczone do tego działy. Najczęściej jednak bywa, że sponsor zyskuje przeze wszystkim radość z niesienia pomocy słabszym i mniejszym, który sami sobie pomóc nie są w stanie.
- Czy zarząd działa charytatywnie?
Wszyscy członkowie Zarządu i Rady od początku istnienia fundacji działają honorów, i nie pobierają żadnych wynagrodzeń za pełnione funkcje. Dzięki fundacji mamy pasje i cel w życiu, a to warte jest znacznie więcej niż pieniądze.
- Skąd tak duże rozbieżności w utrzymaniu niektórych koni ?
Z końmi jest jak z ludźmi - każdy ma inne wymagania dla prawidłowego funkcjonowania i rozwoju. Wbrew pozorom najdroższe jest utrzymanie źrebaka. Potrafi nas kosztować tyle samo co starszy koń, ze względu na okres wzrostu bowiem otrzymuje ogromne ilości paszy, suplementów i witamin. Starsze konie wymagają dużych ilości paszy ze względu na słabą przyswajalność, nierzadko również są to pasze specjalistyczne, indywidualnie dopasowane do danego konia. Kilka starszych koni otrzymuje u nas dawkę np 15 kilogramów owsa dziennie, podczas kiedy innemu wystarczy dawka 6 kilogramów. Dochodzą również suplementy, jabłka, marchew, mesz, na stałe witaminy i dodatki smakowe. Część koni wymaga podawania leków, które są da nich niezbędne do życia. Najdroższym lekiem, na którego zakup wydajemy miesięcznie najwięcej funduszy, jest Ventipulmin. Lek ten powoduje rozszerzanie się płuc i oskrzeli, a podajemy go koniom cierpiącym na COPD, czyli "przewlekłą obturacyjną chorobę płuc". Koszt miesięcznej kuracji tym lekiem to 500 zł, albowiem koń zużywa 2 opakowania po 250 zł, na miesiąc. Bez tego leku zwyczajnie się dusi, a lek podawany jest przez całe życie konia. Koszt utrzymania konia chorującego na COPD wzrasta więc np do 1000,00 z miesięcznie. Takich koni posiadamy kilkanaście, i nie są one przeznaczone do adopcji realnej, a jedynie wirtualnej.
- Na co przeznaczanie najwięcej funduszy ?
Największe fundusze są u nas wydatkowane na pasze i opiekę weterynaryjną. W dalszej kolejności najmy obiektów, w których przebywają konie, transporty, pensje dla stajennych i remonty, budowy boksów.
- Ile kosztuje transport konia ?
Posiadamy własny transport, ale jednocześnie prowadzimy kilka ośrodków, a konie wykupujemy w całym kraju i jeden samochód nie jest w stanie temu podołać. Niejednokrotnie bywa, że musimy wynająć firmę, która za opłatą przewiezie nam konia w dane miejsce. Jest to wówczas koszt od 1,5 zł do 2,0 zł za kilometr, ale liczone w obydwie strony.
- Czy wspieracie inne organizacje ?
Oczywiście. Nie zapomnieliśmy okresu początkowego, w którym nie mieliśmy żadnych funduszy, i jechaliśmy rowerem po worek owsa, kosiliśmy nocami trawę dla koni, albo pąsowieliśmy przy weterynarzu, który czekał na zapłatę. Nasza organizacja nie powstała wyniku wcześniejszego nagromadzenia potężnych, wolnych środków, ale z porywu serca i chęci zrobienia czegoś istotnego w swoim życiu, przy kapitale założycielskim 1000 zł. Dlatego wiemy aż za dobrze, co oznacza mieć problemy finansowe, i staramy się regularnie wspierać rożne organizacje pro zwierzęce, co do których mamy zaufanie, jeśli tylko uda nam się pozyskać akurat więcej funduszy. W roku 2010 wsparliśmy wielokrotnie m.in. Fundację Nasza Szkapa, Fundację Pegasus, Komitet Pomocy dla Zwierząt, TOZ Kraków, Stowarzyszenie Margot na Rzecz Osób Niepełnosprawnych, TOZ Gorzów i wiele, wiele innych.
- Czy wspieracie osoby prywatne ?
To bardzo trudny temat. Fundusze które otrzymujemy od naszych darczyńców mają służyć pomocy zwierzętom w sposób kontrolowany. Tak naprawdę, jeśli zwierze nie jest nasza własnością, nie jesteśmy w stanie zagwarantować, ze docelowo pieniądze zostały spożytkowane tak, jak Darczyńca by sobie życzył. Niemniej owszem, bywało, ze udzielaliśmy takiego wsparcia, po bardzo dokładnej weryfikacji jego odbiorcy. Ponadto przecież nasza praca polega również na zaufaniu. Zaufaniem takim my jesteśmy obdarzani codziennie, przekłada się to więc na to, ze i my staramy się wierzyć, że ufać warto i nie wszystko i nie zawsze człowiek jest w stanie sprawdzić osobiście.
SPRAWOZDANIA:
Numery kont bankowych fundacji
Dla wpłat krajowych:
Fundacja Centaurus
ul. Borelowskiego 53/2
51-678 Wrocław
Konto dla wpłat
PKO BP
15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
Dla wpłat z zagranicy:
Swift/Bic code
BPKOPLPW
IBAN
PL15102052260000600202200350
Adres banku:
PKO BP Odział I we Wrocławiu
ul. Wita Stwosza 33/35
50-901 Wrocław






