| Byłam maskotką |
|
|
|
| Wpisany przez Cyprian |
| Czwartek, 23 Lipiec 2009 08:14 |
|
Los koni na całym świecie jest różny, nie liczą się tylko predyspozycje ale i wygląd. Kucyk szetland to niewielkie stworzenie jest niejednokrotnie ozdobą w przydomowych ogródkach. Los naszego kucyka to podobnie piękna historia. Przez wiele lat był maskotką w przydrożnej restauracji w mini zoo, na trasie Warszawa -Poznań. Mnóstwo dzieci karmiło go marchewkami głaszcząc jego piękną gęstą grzywę. Po zamknięciu restauracji kucyk zostaje sprzedany w prywatne ręce, po roku trafia do handlarza i tu go poznajemy. Po zgłoszeniu jedziemy zobaczyć co się dzieje z kucykiem, tęsknota i brak leków doprowadzają go do stanu wyczerpania. Fundacja Centaurus zajmuje się takimi przypadkami. W naszej stajni na stałe posiadamy dziewięć koni po ciężkich chorobach i różnych przejściach. Wszystkimi siłami próbujemy dać im bezpieczne schronienie i leczenie. Te zwierzęta nie jednokrotnie ciężko pracowały dla ludzi ,ponad własne siły,należy im się spokojna starość i godne odejście. Przez 3 lata naszej działalności, pomogliśmy już 120 koniom. Większość z nich została przekazana do różnych typów terapii. Poprzez danie im nowego życia, mogą pomagać leczyć najbardziej poszkodowane przez los dzieci i młodzież . Kucyczka ma szanse żyć godnie po wyleczeniu z silnego zapalenia płuc, będzie mogła u nas pokazać przyjezdnym dzieciom, że zwierzę to nasz brat i można żyć w zgodzie z naturą. Jesteśmy organizacją OPP, nasze działania możliwe są tylko z pomocą ludzi dobrej woli. Życie szetlanda zostało wycenione na 700 zł plus transport i leczenie razem około 2000zł to tak niewiele,ale w dzisiejszej sytuacji opóźnienie wypłat jednego procenta dla wszystkich organizacji, nie możemy pozwolić sobie na wykup i transport kucyka do naszej stajni . Apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc. Jeśli możesz pomóc, dokonaj wpłaty pod hasłem "kucyk" 151020 522 6 0000 6002 0220 0350 Poniżej zdjęcie kucyczki z wolontariuszką u handlarza
Aktualizacja, 12.09.2009
Fredzię z powodzeniem wykupiliśmy. Jest już w adopcji pod Zieloną Górą, razem z Alexandrem (kliknij w imię). Wszystkim serdecznie dziękujemy za pomoc! Zapraszamy do fotorelacji z pobytu Fredzi w fundacji Dzień pierwszy - strzyżenie ![]() Padok ![]() Fredzia i Pacuś Kąpiel Piotruś i Fredzia ![]() Gosia i Fredzia - po 3 tygodniach w fundacji
|
| Zmieniony: Wtorek, 15 Wrzesień 2009 07:36 |











