YOOtheme
Piątek, 10 Wrzesień 2010
Zostań wirtualnym opiekunem konia! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Cyprian   
Środa, 23 Wrzesień 2009 18:11

Możesz wesprzeć nasze działania adoptując na odległość jednego z naszych podopiecznych.

Zapraszamy do zapoznania się z kosztami jakie ponosimy każdego dnia (stałymi i niestałymi) aby naszym koniom niczego nigdy nie zabrakło. Każda kwota przekazana w formie adopcji wirtualnej jest dla nas ogromnym, a co najważniejsze stałym wsparciem i umożliwia nam stałe, konsekwentne działania. 
Zdrowe i przyjazne konie przekazujemy w adopcje realne - dzięki temu zapewniamy im indywidualną opiekę pod naszą stałą kontrola. Chore, starsze lub problematyczne - pozostają u nas pod troskliwą opieką naszą i naszych weterynarzy.

  • 1 balot siana kosztuje średnio 60 zł.

  • 1 balot słomy kosztuje średnio 30 zł.

  • 1 worek owsa kosztuje średnio 30 zł.

  • 1 wizyta weterynarza kosztuje od 200 zł w góre.

  • 1 wizyta kowala to minimum 50 zł.

  • 1 koń chory na astmę potrzebuje miesięcznie leków za 600 zł.

  • 1 uratowane końskie życie zaczyna się od średnio 1200 zł.

 

Konia możecie Państwo adoptować w pełni lub częściowo. Zobowiązując się do wpłat minimum 50 zł miesięcznie - stajecie się wirtualnym opiekunem. Koszt "adopcji pełnej" zależy od wybranego konia - jego potrzeb, wieku i stanu zdrowia. Poniżej zapraszamy do zapoznania się z historiami wybranych koni, które czekają na adopcję wirtualna.

Bycie wirtualnym opiekunem to forma stałego sponsoringu, za który staramy się podziękować przesyłając Państwu stałe informacje dotyczące waszego podopiecznego. Otrzymacie kilka razy w miesiącu zdjęcia drogą mejlową, lub jeśli macie takie życzenie - drogą pocztową (wtedy ze względów logistycznych 1 raz w miesiącu).

Średni koszt utrzymania konia w naszej fundacji wynosi 500 zł. Zaczyna się od 400 zł, a kończy nawet na 800 zł (np konie cierpiące na astmę, gdzie koszt koniecznych dla życia leków to nawet 400 zł miesięcznie). Niejednokrotnie dochodzą do tego koszta regularnych zabiegów (np kucie korekcyjne), specjalnych pasz z dodatkami witaminowymi, glinki chłodzące itp.

Czas trwania adopcji zależy wyłącznie od Państwa. My ze swojej strony proponujemy umowę dostępną poniżej - pozwoli nam ona na zaplanowanie miesięcznego budżetu na wybranego konia, a Państwu daje pewien "certyfikat" wirtualnej własności. Kwota jaką darczyńca chce przeznaczyć na adopcję wirtualną danego konia jest dowolna i zależy wyłącznie od niego i jego możliwości. My staramy się, aby adoptujący czuł się rzeczywistym opiekunem danego konia - przesyłając właśnie zdjęcia, stałe informacje, MMSy oraz filmy. Oczywiście każdy wirtualny opiekun może odwiedzać swojego pupila u nas w stajni bądź w miejscu, w którym koć przebywa - ze względów zdrowotnych część koni stacjonuje w hotelach w pobliżu klinik weterynaryjnych.  

Zapraszamy zatem i zachęcamy do adopcji na odległość konia, który Was urzeknie - bądź swoją historią, bądź fotografią. Można również przyjechać do nas lub na miejsce w którym stacjonuje koń, poznać go - i tam podjąć decyzję.

Niżej pełne informacje nt koni które jeszcze nie mają swojego Wirtualnego Opiekuna:

 

KABAŁKA

23 letnia dziś Kabałka przyjechała do nas prawie 3 lata temu. Trafiła pod nasze skrzydła jako koń hodowlany i rekreacyjny, spod Katowic. Właściciele postanowili oddać tę Damę ze względu na zaawansowaną astmę i postępującą jaskrę. Kabałka, kiedy do nas trafiła, widziała jeszcze całkiem sporo, ale wszyscy wiedzieliśmy, że jest to kwestia miesięcy, aż zupełnie straci wzrok. Dziś Kabałka nie widzi już prawie wcale - za dnia wydaje nam się, ze jeszcze zauważa cienie lub mur otaczający padok z jednej strony, ale trudno to stwierdzić na pewno, gdyż zdarza jej się trafić noskiem w leżący balot. Jest stajenną Damą. Mimo podeszłego wieku rusza się wspaniale, jak to traken. Nie garnie się do koni, ale potrafi jeszcze strzelić z zadu kiedy jakiś młokos ją zaczepia. Chociaż z reguły nie ma na to ochoty. Uwielbia stać pod drzewem i skubać siano w świętym spokoju. Nie przepada za kucami, ma co chwila inne miłości - jak niewidomego na jedno oko Herkulesa albo trzeszczkowca Pimkiego. Z kobietami nie ma przyjaznych stosunków. Co nas zdumiewa, Kabałka wie co dobre - nie znosi wszelakich chemicznych dodatków. Nie toleruje granulatów, ani suplementów witaminowych. Kiedy dorzuci jej się do wiadra leki, nie ruszy owsa. Musi mieć podawane osobno w papce z jabłkiem. Jak na prawdziwą Damę przystało, Kabałka wie ile jest warta i posiadanie jej wiąże się z dużymi kosztami. Poza tym, że musi dostawać "odpowiednie" ilości owsa (i zawsze pierwsza! inaczej tłucze nóżką w drzwi boksu i pokwikuje..) przez cały rok otrzymuje spore ilości marchwi, jabłek. Dodatkowo dochodzą leki, która ułatwiają jej oddychanie (Ventipulmin 400 zł i Coff 200 zł).

Koszt pełnej Adopcji Kabałki to kwota 750 zł miesięcznie.

Częściowym opiekunem wirtualnym Kabałki jest Pani Olga


HERKULES

Herkules ma wiek bliżej nieokreślony. Przybył do nas z drugiego końca Polski, aż spod Kaliningradu. Przejechał tę trasę w 3 dni, gdyż przewoźnik był nim tak zauroczony, że zatrzymywał się na popas i zrywał mu wiadra trawy. Kiedy wreszcie dojechał.. poznaliśmy najpotężniejszego konia w naszej stajni! A jak się potem okaże - również najbardziej nieporadnego. Herkules od początku nie dogadywał się z końmi. Zawsze trzymał się na uboczu, a ogromnie garnął się do ludzi. Nie po marchewkę czy jabłko, ale mieliśmy wrażenie, że dla bycia po prostu z kimś. Bywało, że całe dnie stał na padoku wypatrując "kogoś", kogokolwiek. I kiedy jakiś człowiek przechodził drogą, Herkules szedł za nim krok w krok - odprowadzał aż do końca padoku. Potem tęsknie patrzył na oddalającą się sylwetkę - i wracał na swoje miejsce wypatrywać dalej. I tak całe dnie. W zasadzie od zawsze Herku był koniem samotnikiem. Konie go odganiały, szczególnie wałachy. Być może czuły w nim dawną siłę - Herkuś jest byłym licencjonowanym ogierem z Krasnego. Ale dziś Herku nie widzi na jedno oko, na drugie widzi coraz słabiej. Trwała kulawizna daje o sobie znać codziennie rano, kiedy "rudy" się zastoi - potrafi fiknąć, ale specyficznie przekrzywia wtedy głowę, aby coś widzieć lewym oczkiem - i tak potrafi rzucając dziko głową, przemierzyć cały padok. Od kiedy go poznaliśmy, jego ulubionym zajęciem było stanie pod wejściem do stajni i kiwanie się - spędzał tak całe dnie.

Wiosną 2009 poznał Kasię - byłą czarną damę zaprzęgów, również z trwałą kulawizną i z kobiecym charakterkiem. Zakochał się i.. od tamtej pory jego zainteresowanie gatunkiem ludzkim spadło do zera. Potrafi różne sztuczki, aby uwolnić z boksu Pannę Kasię - i nieważne są zabepzieczenia! Ileż to razy znajdowaliśmy z rana Kasię i Harka jak stały razem - dwa najwyższe konie przytulone w rogu przy ścianie..

Jest też koniem, który je za 5ciu (ok 10-12 kg owsa dziennie) a nie wiadomo gdzie ten owies idzie, bo wiecznie wystaje mu kręgosłup. A czy miewa się dobrze- rozpoznajemy po wielkim, okragłym brzuszku.

Herkules był już w adopcji realnej, ale opieka nad nim przerosła opiekunów i wrócił do fundacji po kilkunastu tygodniach. Ze względu na jego stan zdrowia oraz ogromne ilości paszy jakich wymaga postanowiliśmy, że Herkules pozostanie na stałe pod naszą opieką.     

Koszt pełnej Adopcji Herkulesa to kwota 500 zł miesięcznie.

Częściowymi opiekunkami wirtualnymi Herkulesa są Panie

Kasia

i Pani Kasia z mężem


DEDAL

Dedal to jeden z tych koni, które są z nami prawie od początku. Jest fundacyjnym "dziadkiem", który chwilę temu (28 stycznia 2010 r.) obchodził
swoje 21 urodziny. Deduś ma za sobą sporą karierę sportową, od 1998 r. pracował w rekreacji, później trafił do prywatnego właściciela. Niestety
kariera sportowa oraz praca w szkółce jeździeckiej odbiła się na jego kręgosłupie i stawach. W wieku 17lat przeszedł na emeryturę, podobnie jak
jego Pan. Trafił do nas, ponieważ koszt jego utrzymania stał się dla właściciela za wysoki. Jego Pan uznał, że tak będzie dla konia najlepiej, że
właśnie na to Dedal zasługuje, by późną starość spędzić beztrosko pasąc się na trawie, w otoczeniu ludzi którzy go kochają...

Dedal jest bardzo spokojnym i grzecznym koniem. Ze wszystkich smakołyków najbardziej lub cukier, który potrafi rozgryzać na żłobie, by potem móc
bardzo długo go wylizywać i cieszyć się słodkim smakiem. Kocha również tarzać się w błocie, najlepiej tak by błotna panierka zmieniła jego maść na
ciemno-szarą. Deduś jest wspaniałym słuchaczem, potrafi godzinami stać i słuchać, gdy szepcze mu się coś na ucho. Bardzo lubi również przytulanie..
Jego najlepszym kumplem po Herkulesie, stał się Kubuś Krzysztofa - obydwaj panowie nie odstępują się na krok na padoku.

Koszt pełnej adopcji Dedala to 500 zł miesięcznie.

Częściowymi opiekunami Dedala jest Pani Anna z Mężem


LENKA

Lenka to 15 letnia kara klacz która ma za sobą sporą karierę sportową i hodowlaną.

Koszt pełnej Adopcji Lenki to 500 zł miesięcznie.


KATARZYNA  

Katarzyna przyjechała do nas tego samego dnia co Lenka. Obydwie zostały wkupione z funduszy pozostałych po akcji na Siwulkę.

Koszt pełnej Adopcji Katarzyny to 400 zł miesięcznie.


KASIA

Kasia trafiła pod nasze skrzydła dzięki wsparciu Gazety Wyborczej Poznań.

Koszt pełnej Adopcji Kasi to 500 zł miesięcznie.


 

SIWY

Ogier wielkopolski. Siwy Książę towarzyszył nam od ponad 2 lat, ale wykupiony został wówczas przez zaprzyjaźnioną z fundacją osobę. Niestety nasze finanse nie pozwoliły tamtego czasu udzielić mu pomocy.  U nas przeszedł rehabilitację i regenerację psychiczną. Został odkupiony przez fundację wczesną wiosną ze względu na trudności finansowe nowego właściciela, za cenę rzeźną.

Koszt adopcji Siwego to 600 zł miesięcznie.

Częściowym opiekunem Siwego Księcia jest Pan Marek



ERYK

Eryk również jest ogierem, ale śląskim. Przebywa pod opieką fundacji od wczesnej wiosny 2009. Obecnie stacjonuje pod Wrocławiem pod troskliwą opieką lek wet Krzysztofa Kmiecika. Na stale otrzymuje Ventipulmin (miesięcznie koszt 400 zł).

Koszt adopcji Eryka to 700 zł miesięcznie.

Częściowym opiekunem Eryka jest Pani Monika


ALGIER  

Uratowany w 2006 roku, ma zesztywniały staw i zerwane ścięgno.


ALHAMBRA

Po złamaniu biodra, nie nadawała się już do jazdy, więc trafiła do nas już w 2006 roku


BURSZTYN  

Wykupiony z Seguro w 2007 od handlarzy dzięki wsparciu Gazety Wyborczej i allegrowiczom


BIANCO

Jego historia TUTAJ


CHARMANDER

Jego historia - TUTAJ


 

 

 

Wszystkim rodzinom adopcyjnym serdecznie dziękujemy za ogromne wsparcie naszych podopiecznych !!!

 

UMOWA ADOPCYJNA - ADOPCJA NA ODLEGŁOŚĆ

Umowa zawarta w dniu ......../........../......... W ...............................

Dotycząca konia o imieniu .....................................

Płeć konia ......................... maść ................... wiek.......................


§ 1Koń stanowi własność Fundacji Centaurus

Ul. Borelowskiego 53/2, 51-678 Wrocław

§ 2Fundacja Centaurus oddaje wyżej wymienionego konia w adopcję na odległość Panu/Pani ...................

Zamieszkałej w..................... Identyfikującej się numerem dowodu osobistego .............................

§3 W chwili podpisania umowy dom konia stanowić będzie ...........................................................................

§4 Adoptujący konia na odległość oświadcza iż stan zdrowia konia, oraz jego kondycja zarówno fizyczna jak i psychiczna jest mu znana.

Tym samym Fundacja oświadcza iż poinformowała Adoptującego o jego stanie zdrowia oraz o tym, z jakich przyczyn koń znalazł się w Fundacji i jaką dotychczasową pomoc Fundacja mu ofiarowała.

§5 Adoptujący konia na odległość przekazuje Fundacji oznaczoną w niniejszej umowie kwotę (darowiznę) na utrzymanie konia oraz jego pielęgnacje i leczenie na następujących zasadach i warunkach:

* Dom konia znajdować się będzie wyłącznie na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Strony ustalają, że każdorazowa zmiana domu konia będzie dokonywana na podstawie porozumienia stron.

* Konie nie zostaną w żaden sposób zbyte i nie zostaną poddane innej adopcji oraz pozostaną pod opieką rąk opiekunów Fundacji.

*Fundacja zobowiązuje się do poinformowania adoptującego konia na odległość o zgonie konia pisemnie na adres podany wyżej w umowie, lub na inny adres wskazany przezeń Fundacji na piśmie.

*Adoptującemu na odległość przysługuje prawo kontroli domu konia, w celu sprawdzenia czy koń jest w dobrej kondycji lub czy jego stan nie uległ zmianie. Darczyńca może również odwiedzać konia bez podania przyczyny przyjazdu niemniej z wcześniejszym uprzedzeniem telefonicznym.

*Fundacja jest w pełni odpowiedzialna za opiekę nad koniem. Fundacja zapewnia iż opieki nad koniem nie powierzy nikomu innemu, gdyż umowa tego zabrania.

*W przypadku choroby konia Adoptujący (Darczyńca) zostanie poinformowany o tym fakcie przez Fundacja najszybciej jak to jest możliwe.

* Fundacja podda konia stałej opiece weterynarza z uprawnieniami, który na stałe współpracuje z Fundacją. Zaś koszty ewentualnego leczenia konia pokryje, któraś ze stron (adoptujący - fundacja), po wcześniejszym porozumienie się stron i uzgodnieniu szczegółów.

*Adoptujący konia na odległość ma pełne prawo do rezygnacji z adopcji konia nie podając przyczyny podjęcia takiej decyzji z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem. Rezygnacja powinna zostać podana pisemnie i wysłana bezpośrednio na adres Fundacji lub do biura w Poznaniu.

*Adoptujący konia na odległość przekaże na rzecz Fundacji kwotę pokrywającą miesięczne utrzymania konia, które wynoszą ........ Oraz Kwotę opieki kowala, które wynoszą ......... zł miesięcznie. Do utrzymania konia dochodzą koszty opieki weterynaryjnej (Szczepienia, odrobaczenia, witaminy) o których będzie Adoptujący informowany na bieżąco oraz ewentualne koszty leczenia konia w nagłych wypadkach chorobowych (po porozumieniu się stron i ustalenie szczegółów, wsparcie dobrowolne).


* Adoptujący będzie przekazywać przez okres ............ miesięcy. Począwszy od ...../......../ 2009r. kwotę na utrzymanie i pielęgnacje zdrowia konia (szczegółowo ujętą w punkcie wyżej). W tym celu Adoptujący (Darczyńca) konia na odległość zobowiązuje się dokonać przelewu do ...... dnia każdego miesiąca na konto Fundacji Centaurus łącznej kwoty .............. zł PKO BP.

W tytule wpisując :

.............................................................................

*Adoptujący konia na odległość ma pełne prawo zmniejszyć kwotę darowizny na rzecz wymienionego w umowie konia po wcześniejszym ustaleniu tego z Fundacją

* Fundacja zobowiązuje się umieścić adnotację na stronie internetowej iż wymienione w umowie zwierze posiada już swojego "wirtualnego" opiekuna, oraz zobowiązuje się przekazywać na bieżąco informacje dotyczące stanu zdrowia, kondycji, potrzebach konia oraz przesyłać aktualne zdjęcia konia co 30 dni od dnia podpisania umowy.

§ Strony podpisały umowę w dniu powołanym na wstępie w dwóch jednakowych jednobrzmiących egezmplarzach, po jednej dla każdej ze stron.

Fundacja                                                Adoptujący

.................................                           .......................................

Zmieniony: Czwartek, 12 Sierpień 2010 13:31