Adoptuj konia!
Fundacja Centaurus od prawie 6 lat zajmuje się ratowaniem i rehabilitacją koni. Jesteśmy właścicielami ponad 450 koni, z czego ponad 200 zdrowych koni przebywa obecnie pod opieką rodzin adopcyjnych na terenie kraju oraz poza jego granicami. Adopcja konia to doskonała alternatywa dla osób, które chcą mieć konia na prywatny użytek dla siebie i rodziny. Konie adopcyjne sprawdzają się jako konie rodzinne lub do hipoterapii, przy całkowitym zabezpieczeniu konia (w przypadku rezygnacji koń wraca do fundacji).
Adopcja jest nieodpłatna. Po stronie adoptującego, jak to ma miejsce w przypadku kupna, leży transport, opieka weterynaryjna i kowalska. Koń nie może być w żaden sposób zbyty, użytkowany zarobkowo lub użyty do reprodukcji. Pomiędzy fundacją, a rodziną adopcyjną podpisywana jest umowa adopcyjna zabezpieczająca obydwie strony, a przede wszystkim prawa samego konia, który jest tu priorytetem.
Wymagany jest boks/przystosowana wiata, bezpieczne wybiegi oraz kochający opiekunowie :-)
Chcesz adoptować konia - wypełnij:
Formularz adopcji stacjonarnej
Masz dodatkowe pytania ? Zadzwoń - 797 808 257 (Iza)
NIE MA MOŻLIWOŚCI NEGOCJOWANIA WARUNKÓW UMOWY !
Marusia
Data dodania: 18.11.2011 r.
Siwa klacz w wieku około 8/10 lat. Poza urazem oka (widoczne na zdjęciu), w
pełni zdrowa i uzytkowa. Nie ma narowów, z chowu pastiwskowego, przyuczana
do zabiegów pielęgnacyjnych. Po dwóch wizytach kowala, odrobaczona i
zaszczepiona. Regularnie padokowana, bezkonfliktowa w stadzie.
Do zobaczenia w ośrodku pod Warszawą.




AKTUALIZACJA:
Dzięki Waszej pomocy Marusia jest już z nami. Klacz przebywa w ośrodku koło Warszawy, gdzie oczywiście można ją odwiedzać. Teraz wizyta kowala, szczepienia i odrobaczenia, a potem klacz zostanie dołączona do stada naszych podopiecznych. Bardzo dziękujemy za pomoc dla Marusi. Dzięki Wam otrzymała szansę na dalsze życie.

TAK BYŁO:
"Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy, Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy" dudnią w uszach słowa piosenki legendarnego Marka Grechuty
A może niektórym pozostało tylko to, co było - bo jutro już nie nadejdzie?
Marusia spogląda w obiektyw jedynym sprawnym okiem. Jakby chciała się uśmiechnąć. Nagle znika nam z kadru. Stado młodych i silniejszych odpycha ją od żłobu. Odchodzi dalej, zwiesza głowę, jej potężna sylwetka tonie w porannej mgle.
Naturalna selekcja spycha ją na margines życia. Ale nie zawsze tak było. Niewidoma Marusia była kiedyś kimś, o tak! Nie jakimś tam zwykłym, wiejskim koniem. Pięknie przystrojona brała udział w dożynkach, albo wiozła huczne, wiejskie wesele. Jakaż była dumna, jakaż piękna, kiedy żelazne podkowy rytmicznie uderzały o główne uliczki miasteczka.
Ale los bywa przewrotny dla wiejskich koni. Wystarczył jeden dzień, niefortunny galop, wystający fragment maszyny rolniczej. Przeszył ją potężny ból, a świat nagle zniknął. W te parę sekund straciła wszystko. Bo w świecie człowieka w te parę sekund stała się bezużyteczna. A przecież to człowiek daje prawo daje do życia. Człowiek daje, człowiek je odbiera..
Dziś Marusia czeka na to, co nieuniknione. Czeka na drogę do nikąd - bo Tęczowy Most jest tylko w bajkach. Zwykłe, wiejskie konie bajek nie znają. Nie dla nich się je pisze. Znają ciężką pracę, łańcuch w stodole i ludzką niewdzięczność. Los nie dzieli po równo, a świat nie jest sprawiedliwy - im szybciej wiejski koń to zrozumie, tym mniej będzie rozczarowany kiedy dobiegnie go warkot silnika i huk opadającego trapu. I będzie wiedział - to po niego przyjechali. I dalej nie ma juz nic.. Więc z dumnie podniesioną głową pójdzie jak zawsze wtedy, gdy marsz weselny grał i unosił się zapach chleba w powietrzu, uderzając podkowami o betonowe płyty, aż huknie podkowa o trap - ostatni raz.
Możemy ocalić Marusie. Rozkuć, podarować zielone pastwisko, podarować życie pośród 400 ocalonych przez Państwa koni. Możemy ofiarować jej opiekę weterynaryjną, suchy boks i pełen żłób - aż nadejdzie dzień, kiedy Marusia wraz z innymi odchodzącymi ze starości końmi pogalopuje na zielone pastwiska, za Tęczowy Most. A nawet jeśli Most nie istnieje, nie żal będzie wtedy umierać..
Potrzeba 3700 zł aby ją wykupić, bowiem Marusia jest koniem ciężkim. Mamy czas do 30 listopada.
Kontakt
Siedziba:
Fundacja Centaurus
ul. Borelowskiego 53/2
51-678 Wroclaw
Konto zbiórkowe
PKO BP 56 1020 5226 0000 6002 0382 1840
Konto statutowe
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
NIP: 898-209-31-47
KRS: 0000257551
REGON: 020319750
www.centaurus.org.pl
mail: kontakt@centaurus.org.pl







