FUNDACJA CENTAURUS - RATUJE KONIE ! konie do adopcji, pomagaj koniom, konie, koń, opp.

Włoski Niemiecki Francuski Angielski

AKTUALNOSCI
O NAS
JAK POMÓC
AUKCJE ALLEGRO
POLECAMY
GALERIA
KONTAKT


POMÓŻ:




konie


konie


Numer konta: Fundacja Centaurus
PKO BP
151020 5226 0000
6002 0220 0350

Dla wpłat z zagranicy:
BPKO PL PW PKO BP SA Wrocław 151020 5226 0000 6002 0220 0350

konie


Fundacja Centaurus
Regon: 020319750
NIP: 8982093147
KRS: 0000257551




konie
Nasi przyjaciele:

                               konie           


konie


Nasze aukcje
w serwisie:
www.allegro.pl

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!

konie
.
MEFISTO

konie Mefisto to około roczny, gniady ogierek. Około - ponieważ właściciel sam nie wie, ile lat koń ma. Mówi, że "nie zwrócił uwagi, kiedy to się urodziło". Konik miał być potem prezentem dla 9 letniego syna właściciela, który w przyszłości miał zostać wielkim hodowcą i zarobić fortunę. Ale jak to w życiu bywa, plany się zmieniają i Mefisto zamiast być pożytecznym źródłem kodu genetycznego stał się niepotrzebnym kawałkiem mięsa, który dodatkowo wymaga takich czynności jak karmienie, pojenie, wypuszczanie, a czasem pogłaskanie. Kiedy słuchaliśmy jak właściciel o tym opowiadał, mieliśmy wrażenie, że naprawdę był oburzony, ze koń aż tyle chce, aby móc żyć.

Mefisto nie ma imienia. Nigdy go nie otrzymał. Nazwaliśmy go tak na potrzeby tej akcji, bo to imię od razu Nam się do niego dopasowało. To jego pierwsze, własne imię. Nie jest koniem szczególnie zaniedbanym, nie ma ukrytych wad, nie jest kontuzjowany.

Mefi ma jednak zranione to, co najbardziej boli każda istotę - można to nazwać duszą lub psychiką. W pewnym sensie ten młodziutki ogierek przeszedł znacznie gorsze piekło niż Sorbona czy Gerda - jeszcze nigdy nie widzieliśmy konia o tak przerażonych oczach na widok ludzkiej ręki - która przecież powinna pogłaskać. Myślimy, ze ona do tej pory nie głaskała. Ona biła. Mefi jest bardzo ładny, ale nie daje się dotknąć. Kopie, gryzie, rzuca się, ucieka po okratowanym boksie w wielkiej panice, atakuje, zaś, kiedy już nie ma siły dalej kręcić się w kółko - ucieka w kąt i kwiczy.

Ze względu na zmianę "planów hodowlanych" /dodatkowo okazało się "nagle", ze ogier musi mieć licencje (!) aby moc kryć, co krzyżuje plany, bo Mefi licencji nigdy nie otrzyma/ i ogromne zadłużenie - właściciel postanowił sprzedać konia do stajni, w której koń zostanie utuczony jak prosiak i sprzedany na targu koni rzeźnych /kiedy już będzie wyglądał jak mieszanka konia pociągowego ze słoniem/. Z początku w ogóle nie chciał z Nami rozmawiać. Informacje o Mefim dostaliśmy od osoby, która zna stajnie i kwiczenie Mefiego ją bardzo zaniepokoiło, podobnie jak dziwni ludzie którzy przychodzili oglądać Malucha. Zwróciła się do nas o pomoc, ale przez parę dni NIC nie mogliśmy zrobić. Właściciel unikał Nas i wszystkiemu zaprzeczał. Wreszcie udało nam się namówić go do rozmowy - usłyszeliśmy potok słów o wielkiej miłości i przywiązaniu, a także o tym, jakie życie jest okrutne i jak zmusza do tak drastycznych posunięć, kiedy to trzeba sprzedać na mięso ukochanego konia /choć nie potrafił Nam wytłumaczyć, czemu ukochany koń był wyraźnie bity/.

Mefisto to była Nasza najtrudniejsza, jak do tej pory, decyzja. Były setki wątpliwości, nie było przecież pieniędzy, a konie trzeba utrzymać. My jeszcze nie mieliśmy rejestracji. Poszliśmy spać. A już dziś rano wiedzieliśmy, ze decyzja była błędna. Wspomnienie tego biednego Malucha kwiczącego w boksie, z wielkimi, przerażonymi oczyma - to była Nasza motywacja.

Ale przecież właśnie po to jesteśmy. świadomość, że jedna istota może bezmyślnie decydować o losie innej, zupełnie bezradnej, która nie ma zupełnie nic do powiedzenia na swój temat, jakby rzeczywiście nie znaczyła więcej niż kawał żywego mięsa, którym można dowolnie rozporządzać, jakby nie miał w ogóle uczuć, nie odczuwał bólu, nie potrzebował poczucia bezpieczeństwa, troski.. ta świadomość sprawia, że czasem wbrew zdrowemu rozsądkowi podejmuje się różne decyzje.

Życie Malucha Mefi warte było kwotę ogromną. Żaden z Naszych koni nie kosztował aż tyle. Nigdy tez nie mieliśmy tak mało czasu. Dostaliśmy 7 dni - ponoć potem miał się zjawić komornik i zając wszystkie obiekty. Mefi ma cały majątek uratować przypłacając to własnym życiem, choć nikt go nie zapytał o zdanie.

Dziś Mefi nadal boi się człowieka. Jest wobec Nas bardzo nieufny. Z boku zerka, czy aby nie unosi się nad nim ludzka ręka. Wiemy, że będzie wymagał mnóstwa pracy i wielu miesięcy, zanim stanie się bardziej ufny, choć zdajemy sobie sprawę, ze być może pełnego zaufania nie odzyska nigdy.

Ale kiedy widzimy, jak w zamyśleniu obserwuje trawę, wiemy, ze w jego młodziutkiej głowie wszystko zaczyna się zmieniać. I wiemy, ze na lepsze.

Mefisto poszukuje wirtualnego opiekuna.



Co słychać u Mefiego ? 13.10.2006

Mefisto to już całkiem inny koń. Spokojny, opanowany i ciekawy. Bez problemu daje się czyścić i prowadzić na uwiązie, dawny lęk przed człowiekiem zniknął.




.
NASZE KONIE
Viva
Ram
Narnia
Sugero
Bursztyn
Kary
Angela
Dusza
Norma

Odeszły:
Dziadek
INNE ZWIERZĘTA
...
...
...
...
NASZA STAJNIA
ADOPCJA
PROJEKTY
PRAWO





   newsletter: