Duszka
Data dodania: 20.09.2011 r.
A z nimi cząstka nas odchodzi.
I wielki smutek marszczy twarz.
Czasem na chwilę gaśnie słońce.
Duszę wypełnia gęsty mrok.
Nikną nadzieje i marzenia.
I w pustce ginie tęskny wzrok.
Czasem odchodzą najlepsze konie.
Co nam pomogły w życiu wiele.
I próżno wtedy pytać w kółko.
Czemu odchodzą przyjaciele.
Lecz One ciągle przecież żywe.
Nadal wytrwale są wśród nas.
Ich dusze przy nas pozostały.
Tylko ich ciała zabrał czas...
Historia Duszy, jej wygląd i kondycja zdrowotna, do którego doprowadził człowiek - były szokiem dla wielu z Was. Pomimo, ze działamy juz tyle lat i wiele nasze oczy widziały - konia tak zranionego przez życie jeszcze nie spotkaliśmy. Poniżej możecie zobaczyć Dusze po przybyciu do naszego ośrodka - to ostatni już film. Następnego nie nakręcimy. Nie zrobimy już zdjęć. Nie przytulimy leżącej Duszki z rana. Nie zaskrzypi kilka razy dziennie łańcuch podnośnika. Nie wymasujemy jej nóg, a potężny Stasiu nie podejdzie i nie będzie skubał jej chrapami po uszach przed owsianą kolacją.
Duszka odeszła.
W piątek położyła się w swoim boksie, nie chciała już iść na spacer, na trawę. Nie zdążyła zobaczyć jeziora. Pierwszy raz od wielu lat, być moze parunastu - odwiedził ją kowal. Ale przepięknie zrobione kopyta już nigdzie jej zaprowadzą - niech pobiegnie na nich. Do nieba.
Żegnamy Cię Duszko, wraz z wieloma osobami które pomogły wyciągnąć Cię z matni, w której przyszło Ci żyć. Mamy nadzieję, ze odeszłaś w spokoju, bez bólu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Duszka jest już wykupiona. Klacz została przewieziona do naszego ośrodka w Wojnowie, gdzie przebywają najbardziej chore i wymagające szczególnej opieki konie.
Duszka jest bardzo chorym koniem i jest skrajnie zamorzona. Mamy nadzieję, że pod czujnym okiem weterynarzy uda się poprawić kondycje i komfort życia Duszki, że czeka ją jeszcze wiele lat spokojnego życia bez bólu i cierpienia.
Bardzo serdecznie dziękujemy w jej imieniu za pomoc.
Duszka szuka opiekuna.


TAK BYŁO
Józef Stalin mawiał, że śmierć jednego to tragedia, ale śmierć milionów to już tylko statystyka.
W nocy z 26 na 27 września Duszka powiększy statystykę. W tę noc odbywa się targ koni pod Warszawą, skąd setki wyjeżdżają na rzeź. Te, do których "los się uśmiechnie", ubijane są w polskich rzeźniach.
Klacz pokornie spogląda w obiektyw. Rytmicznie uderza kopytem o beton. Patrzymy na jej wystające żebra, otarcia i smutne oczy pełne wybaczenia dla ludzkiej głupoty i wyrachowania. Bo los z niej zadrwił. Na nic zdały się lata morderczej pracy w gospodarstwie, na nic uległość i oddanie człowiekowi. Mała obora, miska owsa i łańcuch na szyi - to było jej królestwo. Ale nie narzekała. Była szczęśliwa. Przecież jest tylko wiejskim koniem...
Trawy już nie ma. Został tylko łańcuch przy żłobie w oborze. Nie ma już Pana, ani znajomych kątów. Ileż oddałaby za świst bata nad głową i tę błotnistą drogę, na której zawsze nadwyrężała nogi! Ale nikt nie wróci tamtych dni. Starość i ekonomia przyszły po Duszkę. I dalej nie ma już nic.
Zaliczkujemy starą, karą Duszkę kwotą 200 zł.
Dostajemy czas do 26 września, do dnia targu.
Musimy zebrać 1800 zł.
Prosimy Was o pomoc.
Kontakt
Siedziba:
Fundacja Centaurus
ul. Borelowskiego 53/2
51-678 Wroclaw
Konto zbiórkowe
PKO BP 56 1020 5226 0000 6002 0382 1840
Konto statutowe
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
NIP: 898-209-31-47
KRS: 0000257551
REGON: 020319750
www.centaurus.org.pl
mail: kontakt@centaurus.org.pl







