Gustaw
Data dodania: 25.10.2011 r.
AKTUALIZACJA 20.04.2012
Gustaw znalazł częściową adopcję - BARDZO DZIĘKUJEMY !
AKTUALIZACJA 17.04.2012
Gucio, niegdyś licencjonowany ogier, któremu znane są wyłącznie najlepsze stajnie i blask fleszy. Ale kiedy znajdujemy go u handlarza, niewiele w nim minionej świetności. Lina na łbie. Wzrok wbity w ziemie. Żadnej reakcji na otoczenie. Wystające żebra i przerośnięte kopyta. Obraz nędzy i rozpaczy. Obraz starości, która nikogo nie oszczędza.
Dzięki Państwa wsparciu Gucia udaje nam się wykupić. Jest jesień 2011. Transportujemy go na klinikę koni do Leszna. Tam po odzyskaniu sił zostaje poddany zabiegowi kastracji. Ze względu na ogólny stan i ryzyko związane z kastrowaniem starego ogiera - pozostawiamy Gustawa na klinice na kilka tygodni. Prosto z Leszna trafia do naszego ośrodka pod Warszawą. Jest przeraźliwie chudy, i nie nabiera w ogóle wagi. Badania krwi nie wskazują na przyczynę, a Gucio mimo doskonałej opieki niknie w oczach. Jedyną jego radością są wspólne spacery z końmi po hektarowych łąkach za stajnią. Podziwiamy wtedy potężnego, wychudzonego konia z dumnie wygiętą szyją, który powoli, z trudem, ale z ogromną nadzieją stawia kolejne kroki. Konia, który tak bardzo chce żyć..
Aż pewnego dnia Gucio kładzie się na łące, pod drzewem, i nie chce wstać. Zmuszamy go do powrotu do stajni, co przychodzi mu z trudem. Wezwany weterynarz nie stwierdza nic konkretnego, poza ogólną apatią, znowu pobiera krew. Ale my patrzymy w oczy Gustawa i wiemy, że nie jest dobrze, wiemy, ze jeśli natychmiast nie trafi na klinikę, stanie się coś, co sieje w nas ogromny niepokój. W ten sposób Gucio trafia na Klinikę Koni Służewiec, gdzie - choć tego nie wie - spędzi wiele następnych miesięcy.
Tego samego wieczoru dostajemy aktualne wyniki badań krwi. Gustaw ma mięśniochwat, w dodatku doszło do skrętu jelit - po paru godzinach dzielny Gustaw walczy o życie na stole operacyjnym. Operacja udaje się, choć dalsze życie Gustawa nadal stoi pod znakiem zapytania ze względu na ogromne osłabienie. Okazuje się, że mięśniochwat i zatkanie jelita wynikało z faktu, iż Gustaw nie był w stanie gryźć - tak wiec połykał owies w całości. Gryzienie zaś skutecznie uniemożliwiała mu pęknięta żuchwa..
Wiedzieliśmy już zatem, dlaczego Gucio trafił do handlarza i wiedzieliśmy już, skąd jego głodowa kondycja. Po kilku miesiącach spędzonych na klinice na Służewcu odebraliśmy chłopaka wreszcie do własnego ośrodka w Witorowie. Byliśmy szczęśliwi, że wielomiesięczna walka została wygrana, żuchwa się zagoi, podobnie jak rana po operacji - i Gustaw jeszcze przez wiele lat będzie cieszył się życiem w tabunie.
Niestety, radość była przedwczesna. O ile osłabiony Gustaw nie reagował wcześniej na stado negatywnie, w chwili obecnej wykazuje się ogromną agresją w stosunku do innych koni, bywa ze również do ludzi. Być może wynika to ze złego traktowania konia u poprzednich właścicieli, którzy to finalnie sprzedali konia handlarzowi. Nie byłoby w tym nic niezwykłego.. historia jakich wiele.
W leczenie Gustawa zainwestowaliśmy już paręnaście tysięcy (kastracja, operacja, wielomiesięczny pobyt na klinice - faktury do wglądu). Być może ktoś powie, że to pozbawione sensu, że nie warto inwestować w starego konia, dla którego meta bliżej niż dalej. Ale Gustawa spotkało to, co może spotkać każdego dnia każdego z nas. Starość, niedołężność, kalectwo - w kontraście z ekonomią. Być może dla kogoś Gustaw jest wart mniej niż zero - ale dla nas stał się całym światem, podobnie jak tych z Was, którzy pomogli pół roku temu ocalić mu życie.
Gustaw poszukuje wirtualnego opiekuna. Aby mógł normalnie funkcjonować, zdecydowaliśmy się umieścić Gustawa w ośrodku Szinuk pod Warszawą, której właściciele przywracają konie do "psychicznej normalności". Pomagają koniom wyleczyć stare blizny, pozbyć się agresji i uczą funkcjonowania pośród ludzi, uczą stawiania pierwszych kroków od początku.
Pomogli nam już wyleczyć psychikę Niwki, która dzięki nim ma dziś nowy, wspaniały dom. Pomogli obłaskawić Cedyna, który zyskał u nich nowe imię - Bożydar. Teraz trafił tam Gustaw, który niejedno przeszedł - ale mamy nadzieję - niejedno przed nim. Ze względu na fakt, iż rehabilitacja psychiczna konia nie należy do najtańszych, poszukujemy opiekuna wirtualnego dla Gucia na najbliższych parę miesięcy. Nie może być on użytkowany wierzchowo, ani z wędzidłem, stąd praca z nim będzie głównie polegała na pracy z ziemi.
Miesięczny koszt pobytu w ośrodku Szinuk to kwota 1200 zł. Ale wiemy, że Pani Małgosia i jej mąż, mając za sobą wieloletnie doświadczenie w pracy z trudnymi końmi, potrafią zdziałać cuda. Wierzymy, że Gustaw dołączy pewnego dnia do naszego stada, znajdzie swój skrawek ziemi, i będzie miał u nas godną starość.
Cierpienie fizyczne, widoczne dla naszych oczu powoduje często empatie, i powoduje niesienie pomocy. Cierpienia duszy nie widać gołym okiem, kiedy ranna jest psychika - leczenie jest o wiele dłuższe, ale cierpienie o wiele potężniejsze, niż fizyczne. Sprawmy, aby Gustawowi się udało. Tak do końca.
Jeśli chcecie i możecie pomóc w rehabilitacji Gustawa, zapraszamy do zostania wirtualnymi opiekunami. Ze względu na dużą kwotę poszukujemy częściowych opiekunów wirtualnych.
Aby dowiedzieć się więcej, skontaktuj się z nami
Gustaw obecnie - w stajni Szinuk:
AKTUALIZACJA: 13.11.2011
Gustaw dzięki Wam otrzymał szansę na nowe życie. Prosto od handlarza został przewieziony do kliniki weterynaryjnej w Lesznie, gdzie odbyła się kastracja. Ponieważ jest to ogier kryjący, operacja została przeprowadzona w pełnej narkozie.
Gustaw dobrze zniósł operację, wybudził się bez problemu i obecnie pod czujnym okiem lekarzy dochodzi do siebie.
Po zagojeniu się ran, koń przyjedzie do naszego ośrodka pod Warszawą, gdzie oczywiście będzie można go odwiedzać. O przyjeździe Państwa poinformujemy.
Gustaw w klinice :)


TAK BYŁO:
Jonathan Carrol powiedział w „Czarnym Koktajlu”, że nasze życie to tylko seria uderzeń serca, z których każde może być ostatnim. Nie istnieje ani sprawiedliwość, ani logiczny, zrozumiały plan.
Gustaw zerka zza zielonych prętów. Uderza rytmicznie kopytem o beton i parska głośno. W oczekiwaniu. Na to, co dla niego nieuniknione. Patrzymy na niego i zastanawiamy się, ile prawdy w słowach pisarza? Dlaczego jedne konie mają bezkres zielonych łąk, inne zaś łańcuch na głowie i gnój pod nogami ? Dlaczego o jednych się pisze i je rozpieszcza, a inne nie wiedzą jak smakuje soczysta trawa i wiatr w grzywie? Dlaczego jedne znają ciepło ludzkiego głosu, a inne tylko świst bata nad głową? Dlaczego jedne mają kolorowe tabliczki, a inne nie mają nawet własnego imienia ?
Gustaw całe życie spędził na łańcuchu. Był ogierem rozpłodowym w pobliskiej wsi. Dzielił los takich jak on. Pracował przy wozie. Trochę w lesie. Potem nadeszła starość, niedołężność. A wraz z nadjechała charkocząc ciężarówka handlarza. Ten dzień przyniósł wyrok - rzeźnia. Nie ma starych zasług. Nie liczy się nic co było. Jakbyś się nie starał bracie - pozostaniesz tylko zwierzęciem. I nic Ci nie pomoże - żyłeś, skazany więc jesteś na śmierć. Bo starość nie jest sprawiedliwa, a litość jest nieekonomiczna..
Gustaw nie czytał "Czarnego Koktajlu" J. Carrola. Nie wiedział, że w ludzkim świecie jego prawa nie istnieją i sprawiedliwość go nie dotyczy. Poświęcił człowiekowi życie, a ten bez namysłu wydał go na śmierć. Bo starość się nikomu nie opłaca..
Życie starego Gustawa to kwota 2500 zł. Mamy czas do 20 listopada.
Kontakt
Siedziba:
Fundacja Centaurus
ul. Borelowskiego 53/2
51-678 Wroclaw
Konto zbiórkowe
PKO BP 56 1020 5226 0000 6002 0382 1840
Konto statutowe
PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350
NIP: 898-209-31-47
KRS: 0000257551
REGON: 020319750
www.centaurus.org.pl
mail: kontakt@centaurus.org.pl







